|
Samotność we Wszechświecie. |
| | ||||||||||
| Spróbujmy ocenić szansę na to, że gdzieś, względnie niedaleko od nas, jest życie.
Co to znaczy "niedaleko" w skali kosmicznej?
|
||||||||||
Warto uświadomić sobie jak rozległe i przede wszystkim przeraźliwie puste są przestrzenie kosmosu. Sięgnijmy w tym celu do porównań przytoczonych przez Hoimara von Ditfurtha w książce "Dzieci Wszechświata".
Pustka Układu Słonecznego jest jednak niczym gęstwina wobec pustki międzygwiezdnej. Galaktyki liczą od 20 do 200 miliardów gwiazd. Aby pokazać odległości pomiędzy nimi potrzebujemy już innej skali. Załóżmy, że gwiazdy mają średnicę kropli deszczu - 0,5 mm.
Na zdjęciu obok - kosmiczna kolizja dwu galaktyk. Pomiędzy nimi widać jasne pasmo materii wyrywanej przez jedną galaktykę z drugiej. Widoczna na pierwszym planie galaktyka ma średnicę ok. 200 lat świetlnych. Jak ogromny jest w rzeczywistości Wszechświat? A może Wszechświat jest nieskończony?
Co jest zatem dalej niż 16 mld lat świetlnych? Nie ma - takiego - pojęcia "dalej". Szczegółowo wyjaśnia to teoria względności A. Einsteina. :-)) [więcej na ten temat >>>] Niezależnie od rozmiarów Wszechświata, aby poznać planety i znaleźć te zamieszkałe, trzeba i tak (samemu, lub przynajmniej przy pomocy fal radiowych) [więcej na ten temat >>] przemierzać przeogromne przestrzenie. Załóżmy, że odkryto metodę poruszania się z szybkością myśli i teraz w każde miejsce Kosmosu możemy dostać się w ciągu jednej sekundy. Przyjmijmy też, że każda ze 150 miliardów gwiazd naszej Drogi Mlecznej ma trzy planety (średnio; uczeni coraz bardziej przychylają się do wniosku, że życie podobne do naszego mogło powstać tylko w układach planetarnych o budowie bardzo zbliżonej do U. Słonecznego na planecie z dużym księżycem). Daje to 450 miliardów planet. Zakładając dalej, że lot na planetę, pobyt i powrót trwają łącznie jedną minutę na poznanie wszystkich potrzeba ... 900 000 lat. Tylko w naszej Galaktyce! Pomyślmy też, że te same prawa fizyki i parametry (czas, przestrzeń) dotyczą tej drugiej cywilizacji. Założenie, że "obcy" osiągnęli daleko wyższy stopień rozwoju i są w stanie przełamać te ograniczenia niesie za sobą dwa pytania.
Podane informacje i porównania pozwalają dojść do niewesołego wniosku. Zapewne nie jesteśmy sami we Wszechświecie, ale szansa na odwiedziny braci jest niewielka.
A jeżeli oni jednak przybędą na Ziemię, to jako bracia czy jako zdobywcy? Nie wiemy, czy jest możliwe, aby bardzo wysoko rozwinięta cywilizacja zdławiła w sobie agresję, będącą, jak uczy nas historia własnego gatunku, elementem walki o byt i motorem przetrwania. Raczej więc będziemy w sytuacji, w jakiej sami stawiamy inne gatunki na naszej planecie. Ale czy życie oparte na białku w ogóle mogłoby powstać na innej niż Ziemia planecie. Powstać i przetrwać? [więcej na ten temat >>]
| ||||||||||
|
| ||||||||||